4.08.2015

Zawod(5)

W Urzędzie wydawało  mi się  że ta kobieta  patrzyła na mnie  że zdziwieniem graniczącym z pogardą.
Do myślała  się ..
Czym się przez całe życie  zajmowałam.
Zdenerwował zm  się całą sytuacją .
I wyszłam  nie wypełniając do końca ankiety...
Pracę znalazłam na własną rękę ..
Przez kilka godzin  dziennie opiekuje się  córeczką  sąsiadów ...
Dostaje za to  sześćset  zł.. Miesięcznie...
Nie chodzi mi o pieniądze ..
Ale o to  że mogę  pomóc  rodzinie
I zająć się dzieckiem..
Którego ja nigdy nie miałam..
I z pewnością już mieć nie będę...
Dwa razy w tygodniu jako wolontariuszka  chodze pomagać do hospicjum..
Wiem że to dziwne miejsce dla byłej prostytutki ..
Ale czułam potrzebę  żeby pomóc tym ludziom..
Wspierać ich  w ostatnich dniach  życia...
Umierający na raka  chcą żeby ktoś  trzymał ich za rękę..
W chwili kiedy żegnają się z tym światem..
Kiedy odchodzą potrzebują bliskości drugiego człowieka..

Brak komentarzy: